510 987 498 / 12 307 03 01

Szczęśliwa-aktywna mama to szczęśliwe dziecko

28 października 2016
Szczęśliwa-aktywna mama to szczęśliwe dziecko

Jak połączyć rolę rodzica z aktywnością fizyczną? Czy pierwsze musi oznacza rezygnację z drugiego? Na te pytania odpowiada Kinga Świerad, mama i trenerka personalna z teamu All For Body, która dowodzi, że szczęśliwa-aktywna mama to szczęśliwe dziecko.

img_01801. Zacznijmy od początku, czyli – od czego wszystko się zaczęło? Co Ciebie zmotywowało do aktywnego trybu życia?

– Jako małe dziecko byłam dosyć pulchna, a rzekłabym, że nawet za bardzo. Mama starała się temu zaradzić posyłając mnie na różne zajęcia sportowe – basen, akrobatykę, siatkówkę. Dlatego sport był ze mną praktycznie od zawsze, pomagał mi rozładowywać emocje. W wieku nastoletnim zainteresowałam się tańcem z początku był to hip-hop, a finalnie cheerleading. Cheerleaderką byłam przez 4 lata, mam na koncie kilka osiągnięć. Ale sport w moim życiu to nie tylko te „babskie” dyscypliny, mój tata jest żołnierzem i byłym już reprezentantem Polski w skokach ze spadochronem. Stwierdził, że ja sama mam to we krwi, więc w wieku 16 lat wypuścił mnie z samolotu. Mam już na swoim koncie 8 skoków i mogę powiedzieć, że to jedna z tych chwil kiedy czujesz „jestem wielka, teraz mogę wszystko”.  Jedna z dwóch, bo drugi raz czułam się tak po urodzeniu mojego syna!

2. Zatem jesteś Mamą i jednocześnie trenerką personalną. Zdradź jak połączyć wychowanie dziecka i aktywność fizyczną 😉

Jak urodziłam mojego syna miałam 21 lat, było mi ciężko odnaleźć się w roli mamy, a co dopiero myśleć o mojej przyszłości. Sport był dla img_0422mnie wtedy odskocznią, rozładowywałam tak swoje emocje. Zazwyczaj kiedy mój syn usnął ja szłam na siłownie powyżywać się na ciężarach. Wychowanie dziecka to ciężka praca z tym, że „szefa” nosi się na rękach. Sport to przyjemność dla ciała i dla ducha, więc dlaczego odmawiać sobie takiej przyjemności?

3. A czy ciąża oznacza brak aktywności?

Jeśli lekarz nie ma przeciwwskazań to jak najbardziej NIE! Ciąża to nie choroba. Ja do 11 tygodnia ciąży ćwiczyłam siłowo, bo zwyczajnie nie miałam pojęcia, że w moim brzuchu rośnie mały człowiek. Nie zaszkodziło to mi ani jemu. Później przerzuciłam się na trochę łagodniejszy rodzaj sportu. Chodziłam na basen, na jogę dla mam i długie spacery. Pomogło mi to w przygotowaniu ciała do najcięższych zawodów, gdzie nagrodą było dosłownie nowe życie. Dzięki temu udało mi się bez większych problemów urodzić 3,5 kg szczęścia. 🙂

4. W jaki sposób można zarażać dzieci aktywnym i zdrowym trybem życia? 

Dzieci są jak biała karta papieru, są zupełni „czyste”. To jakie my przekażemy im wartości zależy od Nas. Dziecko patrzy i wszystko widzi.  Nie możemy mówić dziecku, że coś jest dla niego zdrowe, dobre, później swoim zachowaniem temu zaprzeczamy. Basen, park, rower to czysta radość i przyjemność dla rodzica i malucha. Przykład? Ja mojemu synkowi od małego dawałam do picia wodę i teraz jak mu chce dać soczek to nie chce. Nie mówię, że soki są złe, chodzi o to, co mu pokażemy. Odżywiasz się zdrowo? Uwierz mi, że dziecko patrzy i będzie Cię naśladować. Jesteś jego bohaterem.


img_0432
5. Podsumowując – jakich rad udzieliłabyś mamom?

Każda mama pewnie zrozumie o co mi chodzi – wraz z urodzeniem dziecka wszystko zaczyna się kręcić wokół niego. Stajemy się mamami AŻ I TYLKO. My i nasze potrzeby nagle przestają istnieć. Rodzą się w nas nadprzyrodzone moce i nawet 2 godziny snu wystarczają nam żeby normalnie funkcjonować.  Wypicie ciepłej kawy graniczy z cudem, tak samo jak pójście do toalety w pojedynkę, a półgodzinna drzemka małego „szefa” to sukces i ulga. Gdzie jesteśmy my mamy w tym wszystkim? Nie zapominajmy, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Myślcie o sobie, wasz maluch nawet nie zorientuje
się, że nie było Was przez godzinę czy dwie w domu, nie wypomni Wam, że poszłyście na trening. Aktywność fizyczna daję siłę i szczęście, a dziecko czuje wszystko – niech czuje więc od Nas szczęście 🙂